Jadc dalej, niecierpliwia si jednak coraz bardziej, obmylajc w jaki sposb zdoa odwrci od siebie uwag towarzyszcego jej stale, wida na rozkaz knezia, dworaka. Olszyna, o ktrej wspomnia on przed chwil, bya ju niedaleko. Niebo nad gowami janiao tak czystym blaskiem, e nieliczne pynce po nim oboki zdaway si pogbia jeszcze wietlist jego modro .. [&] 